1. FIJACIÓN ORAL, VOL. 1 (2005). Po czterech latach, jakie minęły od premiery „Laundry Service”, Shakira powróciła nie z jedną, lecz dwoma płytami. Chociaż kiedyś chętniej sięgałam po „Oral Fixation, Vol.2”, dziś wolę spokojniejsze dźwięki hiszpańskojęzycznego krążka wokalistki. „Fijación Oral, Vol. 1” to płyta spójna, ale nie monotonna. Delikatna („Obtener Un Si”), ale nie pozbawiona ostrzejszych momentów („Escondite Ingles”). Piosenki łączą w sobie latynoskie brzmienie z pop rockowym zacięciem. Czasem jest emocjonalnie i balladowo („No”), czasem zaś tanecznie „La Tortura”). Wielką zaletą płyty „Fijación Oral, Vol. 1” jest to, że się mi nigdy nie nudzi. Mogę jej słuchać kilka razy pod rząd i wciąż czerpać z tego taką samą przyjemność. Polecam: Escondite Ingles, La Pared (wersja akustyczna), La Tortura, Lo Imprescindible.

2. ORAL FIXATION, VOL. 2 (2005). Niegdyś moja ulubiona płyta w dorobku Shakiry zadowolić się po latach musi srebrnym medalem. Na „Oral Fixation, Vol. 2” wokalistce wyszło to, co nie do końca udało się na tegorocznej „Shakirze”. Zgrabnie połączyła parę muzycznych gatunków i nastrojów. Tak więc obok „Illegal” mamy taneczne „Hips Don’t Lie”, a zaraz za dynamicznym „Costume Makes the Clown” błogie „Something”. Popowe „Timor” kontrastuje zaś z wzbogaconym arabskimi przyśpiewkami „How Do You Do”. Minusem krążka jest to, że na dwanaście piosenek dwie to anglojęzyczne wersje „Dia Especial” i „En Tus Pupilas” (kolejno: „The Day and the Time”, „Smething”). Polecam: Hips Don’t Lie, Don’t Bother, Animal City, Costume Makes the Clown.

3. LAUNDRY SERVICE (2001). Po sukcesie dwóch hiszpańskojęzycznych płyt Shakira postanowiła spróbować swoich sił na amerykańskim rynku. Efektem tego jest jej pierwszy album z piosenkami zaśpiewanymi głównie po angielsku. Piszę głównie, bo krążek zawiera też takie utwory jak „Que Me Quedes Tú” czy „Te Dejo Madrit”. Latynoskie korzenie Shakiry odcisnęły piętno na tej płycie. Mamy tu bowiem zgrabnie połączone latynoskie klimaty, rockowe gitary i nośne, popowe refreny. Takie kawałki jak „Whenever, Wherever” czy „Objection (Tango)” (nogi same rwą się do tańca) znane są chyba wszystkim. Zwracają też uwagę spokojniejsze kompozycje ze „Fool” i „Underneath Your Clothes” na czele. Polecam: Underneath Your Clothes, Eyes Like Yours, Objection (Tango), The One.

4. SALE EL SOL (2010). Pierwsza hiszpańskojęzyczna płyta Shakiry od 2005 roku. Chociaż, warto odnotować, znajdziemy tu parę piosenek po angielsku. Do takich kawałków jak „Rabiosa”, „Loca” czy „Waka Waka (This Time For Africa)” powstały dwie wersje językowe. Mnie bardziej zainteresował cover „Islands” grupy The xx. Płyta „Sale El Sol” łączy rockowy charakter Shakiry z jej zamiłowaniem do tańca. I właśnie to sprawiło, że polubiłam ten album. Nie nudzi mnie. Obok zadziornej „Gordity” mamy ciche, niepozorne „Lo Que Más”. Obok tanecznego „Addicted to You”, ostre „Tu Boca”. Wszystkie kawałki łączy jednak niezwykła osobowość wokalistki i jej niepowtarzalny głos. Tylko ten remix „Waka Waka” niezbyt przypadł mi do gustu. Odbiera tej piosence lekkość. Polecam: Sale El Sol, Tu Boca, Loca, Islands.

5. DONDE ESTAN LOS LADRONES? (1998). Po sukcesie albumu „Pies Descalzos”, Shakira rozpoczęła pracę nad kolejnym krążkiem. Gdzie są złodzieje? Takie pytanie stało się tytułem płyty. Nawiązuje ono do zdarzenia na lotnisku, kiedy to Shakira została okradziona i straciła teksty nowych piosenek. Nie poddała się jednak i nagrała album na miarę swoich możliwości, pełen rockowych i latynoskich brzmień. Mniej tu kawałków do tańca, więcej melodii, które świetnie sprawdzają się na koncertach. Dość przytoczyć tu tytuły takich utworów jak „Ojos Asi”, „Ciega, Sordomuda” czy „Que Vulevas”. Dla fanów łagodniejszego oblicza Shakiry przygotowano takie ballady jak „Tú” i „Moscas en la Casa”. Polecam: Si Te Vas, No Creo, Dónde Están los Ladrones?, Moscas en la Casa.

Ranking ma charakter subiektywny

Komenatrze

komentarz