Pięćdziesiąt lat życia, dwadzieścia pięć lat na scenie i moment, w którym zamiast oglądać się za siebie, chce zacząć od nowa. Arkadiusz Wiśniewski mówi, że dziś ma mniej potrzeby spełniania cudzych oczekiwań, a więcej odwagi, by tworzyć dokładnie taką muzykę, jaką sam chce usłyszeć. W rozmowie z MAD MUSIC opowiada o dojrzewaniu do własnego głosu, samotności we współczesnym świecie, nocnych spacerach, krytyce, zmieniającej się definicji sukcesu i o tym, dlaczego projekt 50/25 jest dla niego znacznie bardziej początkiem niż podsumowaniem.
MAD MUSIC: Projekt 50/25 pojawia się w bardzo konkretnym momencie Twojego życia. Pięćdziesiątka coś w Tobie faktycznie zmieniła czy to tylko liczba?
Arkadiusz Wiśniewski: Liczba jest tylko symbolem w kalendarzu, ale moment, w którym człowiek się zatrzymuje i patrzy wstecz, jest jak najbardziej realny. Pięćdziesiątka przynosi spokój i pewnego rodzaju zgodę na siebie. Przestajesz gonić za wyobrażeniami innych, a zaczynasz doceniać to, co naprawdę Twoje. Dla mnie to nie była cezura strachu, lecz raczej impuls: jeśli nie teraz, to kiedy? Właśnie z tego poczucia dojrzałości i wolności zrodził się pomysł na projekt 50/25.
MAD MUSIC: Czy mając 50 lat, podejmuje się artystyczne decyzje odważniej, bo człowiek mniej przejmuje się oczekiwaniami innych?
Arkadiusz Wiśniewski: Zdecydowanie tak. Kiedy jesteś młody, podświadomie szukasz akceptacji, próbujesz udowadniać swoją wartość na każdym kroku i dopasowywać się do panujących trendów. Po pięćdziesiątce zrzucasz ten pancerz. Masz za sobą lata doświadczeń, sukcesów, ale i potknięć, z których wyciągnąłeś wnioski. Dzisiaj nie muszę nikomu niczego udowadniać – robię muzykę, która rezonuje ze mną w 100 %. To daje ogromną, wyzwalającą odwagę twórczą.
MAD MUSIC: Gdyby projekt 50/25 powstał dziesięć lat temu, brzmiałby zupełnie inaczej?
Arkadiusz Wiśniewski: Byłby inną opowieścią, bo ja byłem wtedy w zupełnie innym punkcie. Dziesięć lat temu zapewne szukałbym mocniejszych środków wyrazu, gęstszych aranżacji, może bardziej efektownej formy. Dziś stawiam na organiczność, przestrzeń i prawdę emocjonalną. Czas uczy minimalizmu i odwagi do tego, by pozwolić dźwiękom wybrzmieć, a słowu dotknąć słuchacza bez zbędnych ozdobników.
MAD MUSIC: Co obecnie jest dla Ciebie ważniejsze w muzyce niż 20 czy 25 lat temu?
Arkadiusz Wiśniewski: Prawda i intencja. Kiedy zaczynasz, fascynuje cię warsztat, technika, to, jak szybko potrafisz zagrać albo jak nowocześnie wyprodukować utwór. Dziś najważniejsze jest dla mnie to, co zostaje w człowieku po wybrzmieniu ostatniego akordu. Muzyka ma poruszać, budzić refleksję, tworzyć intymne porozumienie między mną a słuchaczem. Rzemiosło jest fundamentem, ale celem zawsze musi być emocja.
MAD MUSIC: A z czego jako artysta z wiekiem świadomie zrezygnowałeś?
Arkadiusz Wiśniewski: Z potrzeby przypodobania się wszystkim za wszelką cenę. Zrezygnowałem z kompromisów, które rozmywają autorski charakter twórczości, oraz z przekonania, że trzeba być stale na fali każdego nowego trendu. Zrozumiałem, że autentyczność broni się sama, nawet jeśli nie trafia natychmiast na czołówki playlist z hitami na jeden sezon.
MAD MUSIC: „Nocny spacer” jest utworem bardzo refleksyjnym. Czy dziś bardziej interesują Cię w piosenkach historie zwykłych, cichych emocji zamiast wielkich deklaracji?
Arkadiusz Wiśniewski: Prawdziwe życie rzadko toczy się w świetle reflektorów i na barykadach wielkich deklaracji. Najważniejsze procesy zachodzą w nas po cichu, w czterech ścianach, w momentach zatrzymania. Tekst Wojtka Byrskiego ujął dokładnie to, co czułem w tej kompozycji – tęsknotę, samotność, ale też cichą nadzieję na spotkanie drugiego człowieka. Ciche emocje mają w sobie potężną siłę rażenia, bo niemal każdy z nas nosi je w sobie, choć rzadko o nich głośno mówi.
MAD MUSIC: Samotność pojawiająca się w „Nocnym spacerze” jest czymś bardzo uniwersalnym. Czy Twoim zdaniem dzisiaj, mimo ciągłego kontaktu przez telefony i media społecznościowe, jesteśmy bardziej samotni niż kiedyś?
Arkadiusz Wiśniewski: Bez wątpienia. Żyjemy w czasach pozornej hiperłączności. Mamy tysiące znajomych w sieci, dostęp do informacji w ułamku sekundy, a jednocześnie w gabinecie terapeutycznym i w codziennych rozmowach widzę epidemię samotności. Łatwo pomylić dostępność z bliskością. Komunikator nie zastąpi spojrzenia w oczy ani obecności. „Nocny spacer” dotyka właśnie tego zjawiska: mijamy się na ulicach, w blokach z wielkiej płyty czy w nowoczesnych apartamentowcach, każdy z telefonem w ręku, a tak naprawdę w środku bywamy dramatycznie wyobcowani.
MAD MUSIC: Noc ma w sobie specyficzny rodzaj szczerości – kiedy miasto cichnie, zostajemy sami ze swoimi myślami. Bliżej Ci do nocnego marka czy rannego ptaszka?
Arkadiusz Wiśniewski: Zdecydowanie mam w sobie naturę nocnego marka. Godziny koncertowe i praca w studiu nagraniowym przez lata ukształtowały ten rytm. Noc ma inną gęstość powietrza, filtruje bodźce, wycisza hałas dnia codziennego. Kiedy świat zasypia, umysł zaczyna pracować na innych częstotliwościach – wtedy najłatwiej usłyszeć własne myśli i wtedy najczęściej rodzą się melodie.
MAD MUSIC: Zdarza Ci się naprawdę wychodzić na nocne spacery, kiedy potrzebujesz coś przemyśleć albo poukładać?
Arkadiusz Wiśniewski: Zdarza się i to wcale nierzadko. Czasami człowiek dochodzi do ściany w natłoku spraw i jedynym ratunkiem jest wyjście z domu, włożenie butów i pójście przed siebie bez konkretnego celu. Rytm kroków działa oczyszczająco. Puste ulice dają dystans, którego nie da się złapać przy biurku.
MAD MUSIC: Po 25 latach działalności muzycznej jest jeszcze coś, czego o sobie jako artyście nie wiesz?
Arkadiusz Wiśniewski: Cały czas odkrywam nowe obszary. Projekt 50/25 jest dla mnie właśnie taką podróżą w nieznane. Przez ponad dwie dekady jestem częścią legendarnego zespołu, pracowałem na wspólne brzmienie i markę Czerwonych Gitar. Wyjście na scenę z własnym nazwiskiem, z własnymi melodiami i w pełni solową narracją stawia przede mną nowe pytania: o granice mojej wrażliwości, o to, jak daleko mogę się otworzyć przed publicznością. To fascynujący proces samopoznania.
MAD MUSIC: Czy podczas pracy nad pierwszym solowym materiałem zdarzyło Ci się samemu siebie czymś zaskoczyć?
Arkadiusz Wiśniewski: Zaskoczyła mnie bezkompromisowość w podejściu do brzmienia. W zespole zawsze szuka się złotego środka, kompromisu między różnymi osobowościami muzyków. Tutaj, pracując nad produkcją, złapałem się na tym, że pozwalam sobie na surowość i melancholię, której wcześniej nie eksponowałem na pierwszym planie. Odkryłem, jak wielką frajdę daje mi budowanie przestrzeni dźwiękowej od zera według własnego, nieskrępowanego klucza.
MAD MUSIC: Przez wiele lat współtworzysz zespół o bardzo silnej historii. Czy dopiero solowy projekt daje możliwość zadania sobie pytania: „jak właściwie brzmię ja?”
Arkadiusz Wiśniewski: Czerwone Gitary to instytucja, kawał historii polskiej muzyki i mój muzyczny dom od 2003 roku, z którego jestem niesamowicie dumny, a czasem bardzo smutny. Jednak każdy artysta nosi w sobie nuty, które niekoniecznie mieszczą się w formule zespołu. Solowy projekt nie jest ucieczką czy negacją, ale dopełnieniem. To właśnie tutaj mogłem zadać sobie to pytanie i odpowiedzieć na nie organicznym, lekko pop-rockowym, dojrzałym brzmieniem, które w pełni definiuje mnie dzisiaj.
MAD MUSIC: Czy tworząc 50/25, myślałeś o tym, jak zostanie odebrany przez dotychczasowych fanów Czerwonych Gitar, czy próbowałeś całkowicie odciąć się od takich oczekiwań?
Arkadiusz Wiśniewski: Mam ogromny szacunek do naszych fanów, bo ich sympatia towarzyszy mi od ćwierć wieku. Wiedziałem jednak, że nie mogę nagrać „drugich Czerwonych Gitar”. To nie miałoby sensu ani dla nich, ani dla mnie. Postawiłem na szczerość. Wierzę, że słuchacze, którzy cenią melodyjność i wrażliwość, odnajdą w tych piosenkach to, co we mnie lubią, ale w zupełnie nowej, intymnej oprawie.
MAD MUSIC: Masz publiczność, która zna Cię od wielu lat, ale ten projekt może dotrzeć też do ludzi, którzy wcześniej nie mieli z Twoją muzyką kontaktu. Która z tych grup bardziej Cię dziś ciekawi?
Arkadiusz Wiśniewski: Obie są dla mnie niezwykle ważne, ale budzą inne emocje. Spotkanie z wierną publicznością to jak powrót do przyjaciół, którym pokazujesz nowy rozdział swojego życia. Z kolei dotarcie do kogoś zupełnie świeżego, kto nie kojarzy mnie z historią zespołu i ocenia wyłącznie sam utwór – „Nocny spacer” tu i teraz – jest szalenie odświeżającym, wręcz weryfikującym doświadczeniem.
MAD MUSIC: Streaming bardzo zmienił sposób słuchania muzyki. Ty zaczynałeś karierę w zupełnie innych realiach. Czy dzisiejszy rynek muzyczny daje artyście więcej wolności czy więcej presji?
Arkadiusz Wiśniewski: Daje jedno i drugie, to miecz obosieczny. Z jednej strony mamy wolność absolutną: nagrywasz utwór, wciskasz przycisk i za chwilę może cię posłuchać człowiek na drugim końcu świata bez łaski wielkich wytwórni. Z drugiej strony algorytmy i tempo konsumpcji generują ogromną presję – piosenka żyje krótko, walka o uwagę trwa ułamki sekund. Kluczem jest nie dać się temu zwariować i robić swoje według własnego tempa.
MAD MUSIC: Projekt docelowo ma stać się albumem. W czasach singli, playlist i krótkich form – dlaczego nadal zależy Ci na pełnej płycie?
Arkadiusz Wiśniewski: Jestem z pokolenia, które wychowało się na albumach koncepcyjnych, gdzie kolejność utworów, oprawa graficzna i spójna narracja miały fundamentalne znaczenie. Singiel to tylko pojedynczy kadr filmu. Dopiero jedenaście utworów na płycie pozwoli mi opowiedzieć kompletną historię, zamknąć pewien etap i dać słuchaczowi doświadczenie, w które może wsiąknąć na kilkadziesiąt minut, a nie tylko na czas trwania jednej rolki w sieci.
MAD MUSIC: Masz dziś jeszcze potrzebę udowadniania czegokolwiek jako artysta?
Arkadiusz Wiśniewski: Nie, i to jest najpiękniejszy stan, jaki osiąga się po latach pracy. Jeżeli cokolwiek chcę udowodnić, to wyłącznie samemu sobie – że nie spocząłem na laurach, że moja ciekawość świata nie zgasła i że wciąż potrafię napisać melodię, która wywoła dreszcz.
MAD MUSIC: Po tylu latach łatwiej przyjmujesz krytykę czy nadal potrafi zaboleć dokładnie tak samo? A może nigdy nie bolała?
Arkadiusz Wiśniewski: Każdy, kto mówi, że krytyka w ogóle go nie dotyka, mija się z prawdą -sztuka to obnażanie własnych emocji, więc naturalnie jesteśmy na to wrażliwi. Różnica polega na tym, że dziś potrafię oddzielić merytoryczną uwagę od bezmyślnego hejtu. Z krytyki ludzi mądrzejszych od siebie wyciągam wnioski, a resztę po prostu puszczam wolno. Szkoda energii na walkę z wiatrakami.
MAD MUSIC: Gdybyś mógł spotkać Arkadiusza sprzed 25 lat na jednym takim „nocnym spacerze”, co byś mu powiedział?
Arkadiusz Wiśniewski: Powiedziałbym mu: „Mniej się bój, więcej ufaj swojej intuicji i ciesz się każdą chwilą na scenie, bo czas płynie znacznie szybciej, niż ci się wydaje”. I dodałbym jeszcze: „Bądź cierpliwy, wszystko przyjdzie w swoim właściwym czasie”.
MAD MUSIC: A gdybyś miał wysłać jedną wiadomość do siebie za kolejne 25 lat – co chciałbyś w niej napisać?
Arkadiusz Wiśniewski: Mam nadzieję, że nadal masz w sobie pasję do życia i życzliwość dla ludzi.
MAD MUSIC: Czy jest coś, czego wcześniej muzycznie się bałeś, a na co właśnie teraz jesteś gotowy?
Arkadiusz Wiśniewski: Bałem się całkowitej samotności na scenie – wzięcia stu procent odpowiedzialności za każdą nutę, każde słowo i całą koncepcję wyłącznie na swoje barki. W zespole siła rozkłada się na kilku ludzi. Dzisiaj jestem gotowy stanąć twarzą w twarz ze słuchaczem jako Arkadiusz Wiśniewski, bez tarczy i bez kompromisów.
MAD MUSIC: 50/25 brzmi trochę jak bilans, ale jednocześnie jak deklaracja: „dopiero zaczynam”. Którego z tych dwóch znaczeń jest w tym projekcie więcej?
Arkadiusz Wiśniewski: Zdecydowanie tego drugiego. 50 lat życia i 25 lat pracy artystycznej to solidny fundament, podsumowanie doświadczeń, ale sam projekt jest dla mnie nowym otwarciem. Nie zamykam się w skansenie wspomnień. Wchodzę w kolejną połowę życia z ciekawością debiutanta, który ma jednak ten komfort, że doskonale wie, jak trzymać instrument i co chce przekazać.
MAD MUSIC: Co po pięćdziesiątce najbardziej Cię zaskoczyło – nie jako muzyka, ale po prostu jako człowieka?
Arkadiusz Wiśniewski: Zaskoczyło mnie to, jak bardzo uwalniające jest odpuszczenie spraw, na które nie mam wpływu. Kiedyś potrafiłem zamartwiać się rzeczami zupełnie błahymi. Dzisiaj o wiele bardziej cenię sobie spokój, relacje z najbliższymi i zwykły, codzienny poranek. Wewnętrzna harmonia okazała się znacznie cenniejsza niż jakiekolwiek zewnętrzne splendory.
MAD MUSIC: Czy sukces po tylu latach definiujesz dziś inaczej niż na początku kariery?
Arkadiusz Wiśniewski: Całkowicie inaczej. Na początku sukcesem były pełne sale, brawa, nagrody i obecność na listach przebojów. To wciąż jest miłe i ważne. Ale dzisiaj sukces to dla mnie wolność wyboru: to, że mogę nagrać taką płytę, jaką chcę, spędzić czas z ludźmi, których kocham, i kłaść się spać z poczuciem, że żyję w zgodzie ze sobą.
MAD MUSIC: Gdybyś za kilka lat miał spojrzeć na projekt 50/25 i powiedzieć: „warto było go zrobić”, co musiałoby się wydarzyć?
Arkadiusz Wiśniewski: Wystarczy, że po koncertach podejdzie do mnie choćby kilka osób i powie: „Panie Arkadiuszu, „Nocny spacer” albo ta płyta pomogły mi przetrwać trudniejszy moment, poczułem, że ktoś mnie rozumie”. Jeżeli ta muzyka stanie się dla kogoś bezpieczną przystanią i towarzyszem w samotności, to będzie to dla mnie największe i najważniejsze spełnienie.
Z pozdrowieniami
Arkadiusz Wiśniewski
Słuchaj w ulubionym serwisie cyfrowym: https://id.ffm.to/nocny_spacer
Arkadiusz Wiśniewski – wokalista, basista, kompozytor, autor tekstów i producent muzyczny, obecny na polskiej scenie od ponad 25 lat. Od 2003 roku jest wokalistą i basistą Czerwonych Gitar, z którymi zagrał około 2500 koncertów w Polsce, Europie i Stanach Zjednoczonych. Jest współautorem utworów zespołu, które zgromadziły łącznie około 19 milionów odtworzeń w serwisie YouTube i 2,7 miliona na Spotify. Wśród nich znalazły się m.in. „Lecz tylko na chwilę”, „Senny szept” oraz „Czerwona gitara”. W swojej karierze współpracował także m.in. z Edytą Górniak i Zbigniewem Wodeckim.
W 2025 roku został odznaczony przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Równolegle z działalnością muzyczną rozwija się w obszarze psychologii – jest certyfikowanym terapeutą uzależnień i muzykoterapeutą, absolwentem studiów podyplomowych z psychologii klinicznej oraz współpracownikiem Mazowieckiego Centrum Neuropsychiatrii.
Projekt 50/25 jest początkiem jego solowej drogi, ale nie oznacza rozstania z Czerwonymi Gitarami – Arkadiusz Wiśniewski pozostaje członkiem zespołu i nadal z nim koncertuje.
SUBSKRYBUJ I NIE PRZEGAP MUZYCZNYCH NOWOŚCI:
Spotify
https://open.spotify.com/artist/0v9PJ6ytcSEuuDpIUwfIHx
YouTube
https://www.youtube.com/@arkadiuszwisniewski1802
ARKADIUSZ WIŚNIEWSKI W SOCIAL MEDIACH:
https://www.facebook.com/arkadiuszwisniewskiczerwonegitary
Instagram
https://www.instagram.com/arkadiuszwisniewski_official
X / Twitter
https://twitter.com/arekwisniewski5
TikTok
https://www.tiktok.com/@arkadiusz.winiews36
Oficjalna strona
https://www.arkadiuszwisniewski.pl
Gabinet
https://www.gabinet.arkadiuszwisniewski.pl
Wikipedia
https://pl.wikipedia.org/wiki/Arkadiusz_Wiśniewski_(muzyk)










