Mad Music

[WYWIAD] Rosalie.: „Pisanie po polsku początkowo było dla mnie czarną magią”

Rosalie. zaciekawiła słuchaczy już pierwszą wydaną EP–ką, jednak debiutancki album długogrający sprawił, że jej muzyką zainteresowała się cała Polska. Flashback przyniósł jej nominację do Fryderyków i miano królowej polskiego R&B. 


Od premiery Twojego debiutanckiego krążka minęło już trochę czasu. Nie da się przejść obojętnie obok tych wszystkich pochlebnych opinii i wyróżnień. Gdy pojawia się nowa, czujesz presję czy jesteś pewna tego, co zrobiłaś i nie boisz się sprawdzić, co o Tobie piszą?

Chyba nie czuję już strachu przed czytaniem recenzji. Dzięki temu, że było ich sporo a wśród nich były same pochlebne komentarze, stałam się pewna tego, co stworzyłam.

 

Flashback to nieprzypadkowy tytuł, prawda? Odnosisz się do swoich wspomnień, wydarzeń z przeszłości – trochę dosłownie, trochę między wierszami. To dzięki nim powstał album, to one skłoniły Cię do wyrażenia siebie w ten sposób? Czy jednak coś jeszcze miało wpływ na powstanie albumu?

Wiele rzeczy wpłynęło na samo jego brzmienie. Miałam za sobą bardzo intensywny rok koncertowania – zagraliśmy ponad 40 koncertów, pracowałam na pełen etat. Miałam w sobie wiele emocji, które udało mi się przelać na papier. Jestem osobą, która żyje wspomnieniami – uwielbiam je sobie budować i tworzyć coś, co później będę mogła na długo zapamiętać. Jest to rzeczywiście zbiór moich wspomnień i wydarzeń, ale głównie są to emocje towarzyszące mi przez wiele lat. Chciałam podzielić się nimi ze słuchaczami.

 

Od pierwszego przesłuchania Flashbacku w głowie pojawiło mi się słowo ‚spójność’ – ale gdy pomyślę, że współpracowałaś z dziesięcioma producentami, to wydaje się wręcz nierealne. To sposób na sukces czy zasługa Twoich umiejętności? Nie bałaś się, że pomimo określonego planu któryś z producentów może w jakiś sposób się wyłamać? To kwestia zaufania, miałaś nosa a może przeczucie, że w razie czego Twój wokal to podciągnie i złączy w całość? 

Współpraca z wieloma osobami jest pewnym wyzwaniem, ale nie na tyle dużym, żebym się go nie podjęła. Daje mi to ogromną możliwość pokazania się z wielu przeróżnych stron. Każdy z producentów ma swój charakterystyczny sound, ale ich zadaniem było stworzenie muzyki dla mnie, pod moje brzmienie i wytyczne – przez to znacznie łatwiej było mi wkleić się w ich bity. Nie wyobrażam sobie pracować nad albumem z jednym producentem, bo mam wrażenie, że jest to znacznie trudniejsze i wymaga ogromnego zaufania dla drugiej osoby. Jeżeli znajdę taką osobę, myślę, że chętnie spróbuję stworzyć coś we dwójkę. Trzymaj kciuki!

 

Najbardziej we Flashbacku podoba mi się mówienie wprost: o miłości, o buncie. Nieowijanie w bawełnę, niesłodzenie – pokazywanie prawdziwych odczuć, bo pojawiające się wulgaryzmy są przejawem emocji a nie stylistycznych dodatków, prawda?

Tak jest, nie boję się używania wulgaryzmów. Na co dzień należę do osób, które ze swojego słownika momentami za często sięgają po brzydkie słowa, ale jest to wyraz przejęcia się dana sytuacją czy podkreślenia ważności emocji, która mi towarzyszy.

 

Niepierwszy raz słyszałam, że pisanie w naszym ojczystym języku jest niesamowicie trudne. Takie słowa padły też z Twoich ust. We Flashbacku polskość przeważa, choć z Twoich rąk powstał tylko i aż jeden utwór. Czy teraz gdy takie próby masz za sobą i wiesz, że dobrze się sprawdziły, myślisz, że w przyszłości będzie Ci łatwiej?

Staram się przez cały czas rozwijać swoje umiejętności w pisaniu po polsku. Nie jest to łatwe i potrzebuję do tego czasu. Wspieram się umiejętnościami osób, które są w tym znacznie lepsze ode mnie i mają masę doświadczenia na tym polu. Arek Sitarz czy Michał Wiraszko to osoby, dzięki którym moje podejście do tworzenia tekstów znacząco się zmieniło. Pisanie po polsku początkowo było dla mnie czarną magią, w chwili obecnej czuję się już znacznie swobodniej.

 

Kiedyś w wywiadzie powiedziałaś, że powrót do Polski dobrze Ci zrobił. Wciąż utrzymujesz takie stanowisko? Chodzi mi o to, czy kiedyś nie przeszło Ci przez myśl, by próbować sił zagranicą? Od zawsze czułaś, że chcesz tworzyć w Polsce?

Zawsze chciałam wyjść z moją muzykę poza granice kraju, jednak mam świadomość, że to nie jest takie łatwe. Zależy mi na tym, by najpierw polska publiczność pokochała moją twórczość – chcę zebrać jak najwięcej fanów u siebie i zdobyć więcej doświadczenia. Kiedy już to osiągnę, będę próbować swoich sił zagranicą, dlatego wciąż nie rezygnuję z pisania tekstów w języku angielskim.

 

Jakie masz odczucia po koncertach – z każdym następnym czujesz się pewniej czy stresuje Cię bardziej niż poprzedni? Byłam w toruńskim NRD i byłam zachwycona Twoją energią, kontaktem z publicznością. Nie wyglądałaś na zdenerwowaną ani tym bardziej, że jesteś debiutantką – wiem, że już wcześniej na koncie miałaś mnóstwo występów, jednak z Flashbackiem dopiero rozpoczynałaś koncertową przygodę.

Scena jest miejscem, w którym spełniam się w stu procentach. Na niej czuję się najlepiej i może dlatego nie widać u mnie strachu. Sama przez tych kilka lat obserwowałam swój progres i jestem szczęśliwa, widząc samą siebie śmiejącą się i rozmawiającą z publicznością. To wszystko robię nie tylko dla siebie, ale głównie dla fanów. Są niesamowicie zaangażowani w moją twórczość, a na koncertach bije od nich taka energia, że nie byłabym w stanie ustać w miejscu.

 

Na jaki koncert ostatnio kupiłaś bilety? On The Run Tour II.

Ostatnio odtwarzany utwór?  Mulherin – Words To Say.

Wymarzony festiwal, na którym chciałabyś wystąpić? Lollapalooza.

Wymarzona kolaboracja? Sampha.


Więcej:

Rosalie. na Facebooku

Komenatrze

komentarz

Małgorzata Soboczyńska

Wiele razy w życiu wybrałam zły kierunek, ale w końcu dotarłam tam, gdzie być powinnam. Studiuję dziennikarstwo i komunikację społeczną, a tu spełniam muzyczne marzenia.

Inspirują mnie Ralph Kaminski, Coldplay, Kortez, Paweł Domagała, LemON – czyli w wielkim skrócie muzyka wrażliwa. Ale jestem otwarta na wszystko co dobre, nie skreślam żadnego gatunku ani muzyka! I tym co wpada mi w ucho, dzielę się tutaj :)

Polub nas!

Patronat

Reklama

Polecane koncerty

Polecamy również